-Zostaw mnie w spokoju ! Nie dotykaj mnie! - krzyczałam do nieznanego mężczyzny który mnie przyparł do ściany
- zamknij się albo będzie gorzej. - wysyczał mi te słowa prosto w twarz wyciągając z kieszeni nóż i przystawił mi go do brzucha. Przez łzy mało widziałam. Po pchnął mnie na ziemię i rozerwał rajstopy sięgając wyżej. Zamknęłam oczy i się podałam płacząc. I tak nie miałam z nim szans. Był większy i silniejszy. czułam jego przyspieszony oddech na mojej szyi. Słyszałam jak rozpina swoje spodnie. Nagle usłyszałam jakoś hałas i on padł na mnie. Leżał nieprzytomny. Jakoś facet zdjął ze mnie mojego napastnika a kobieta podeszła do mnie pomagając mi. Bałam się. Trzęsłam się ze strachu. Po chwili już nic nie widziałam i upadlam na ziemię uderzając głową o asfalt.
-jak się pani nazywa? Halo! Słyszy mnie pani! Proszę otworzyć oczy! - zobaczyłam oslepiające mnie światło i słyszałam stłumione głosy. - Jak się pani nazywa? - ubrany na biało mężczyzna powtórzył pytanie.
- Sara - odpowiedziałam cicho rozglądając się dookoła. W jechałam na jakąś sale. Kolomnie latało pełno osób. Kobiet jak i meczyzn. - co się stało? - nie wiele pamiętałam
- straciła pani przytomność. Ile pani ma lat? Musimy powiadomić najbliższych żeby przyjechali.- lekarz wszystko notował a pielęgniarki mnie podłączały do jakiś urządzeń.
- 18. Mam 18 lat. Nie mam tu nikogo bliskiego. Jestem na wakacjach - nie wiedziałam co się dzieje. wszystko mnie bolało i było mi zimno.
- proszę odpocząć my zajmiemy się panią. -odpowiedział mężczyzna i odszedł. Pielęgniarka pobrała mi krew i wyszła zostawiając mnie samą na sali. Położyłam się wygodnie w łóżku i zaczęłam myśleć co się stało. Przyleciałam do Los Angeles na wakacje. Po dwóch tygodniach wyrzucili mnie z mieszkania które wynajełam bo współlokatorka nagadała na mnie do właściciela. Poszłam do klubu... i, i ten mężczyzna zaczął zapytał się czy wyjdziemy zapalić. I wtedy mnie zaczął dotykać.
- dobrze się czujesz? - usiadła kolomnie jakas kobieta i dotknęła mojej dłoni.
- kim pani jest? - Wystraszylam się jej. Pierwszy raz ją widziałam na oczy.
- nazywam się Juliet. - uśmiechnęła się - razem z moim kolegą Zack'iem ci pomoglismy. Ten drań został aresztowany. Lekarz mi wszystko powiedział. - podała mi butelkę wody. - mogę ci jakoś pomóc? - pokiwałam głową na nie. Zostawiła mi swój numer telefonu i wyszła. Powiedziała ze przyjedzie jutro mnie odwiezie do domu. Ale przecież ja nie mama domu. Gdzie ja się po dzieje. Nie mam nawet już pieniędzy. To co mam nie starczy mi na bilet do Polski ani na nocleg w hotelu. Nie wiem co ja zrobię po wyjściu ze szpitala.
- możemy porozmawiać? - podszedł do mnie lekarz. Powiedział mi ze jestem pobita i mam skręconą reke. Badania wykazały niewielką ilość alkoholu i anemię. Nie było żadnych środków odurzających. A mój napastnik jest juz za kratkami. Spadł mi kamień z serca ze nie skrzywdzi juz innej kobiety. Zabrali mnie na salę zabiegową zszyli wagę i założyli gips na rękę. I zostawili mnie na noc w szpitalu. Modliłam się o to żeby wystąpiły jakieś kapilkacje żeby tylko jak najdłużej mieć gdzie spać.
*następny dzień rano*
-Sara? Halo? - ktoś mnie delikatnie dotykał za ramię.
- tak? - popatrzyłam się na osobę która mnie budziła. - hej Juliet. Dziękuję za wczoraj.
- nie ma sprawy. Mamy twoje rzeczy i wypis. Chodź zawiesiemy cie do domu. - To było miłe z jej strony.
- Dziękuję ale nie trzeba sama sobie poradzę- uśmiechałam się na siłę
- czemu? Nie ch esz żeby rodzice się dowiedzieli? - zapytała się podając mi moje buty żebym ubrała i jakieś spodnie i bluzkę napewno nie były one moje.
- nie. Nie ma tu moich rodziców. Jestem na urlopie. Po prostu nie mam gdzie iść. - łza splynela mi po policzku. Ta się na mnie popatrzyła i zamilkła.
------------
Hej, mam nadzieję że rządził się podoba :)
Proszę o jakieś uwagi i komentarze :)
great hope for a better life
poniedziałek, 28 marca 2016
1
Subskrybuj:
Posty (Atom)